Zimowisko – Pyzówka 2013 r.

niedziela | | 14:14 | admin |

Właśnie zakończyło się pierwsze parafialne zimowisko,  a poniżej zamieszczam jeszcze gorące wspomnienia, którego autorami  są ks. Stanisław i Karolina Dębska uczestniczka parafialnego zimowiska. Zachęcam do lektury.


W końcu…udało się…26 stycznia nastąpił długo wyczekiwany moment czyli wyjazd na ferie zimowe do Pyzówki koło Nowego Targu. Były różne momenty w trakcie przygotowania tego wyjazdu, także momenty zwątpienia – czy znajdzie się wystarczająca liczba chętnych, czy wszystko się uda, czy pojedzie wystarczająca liczba wychowawców umiejących jeździć na nartach…

Pomysłodawcą wyjazdu był mój kolega ks. Marcin z par. Dobrego Pasterza, który znał już ośrodek w Pyzówce ze swoich wcześniejszych wyjazdów. Plan był taki, że ks. Marcin bierze dzieci ze swojej parafii, a ja czyli ks. Stanisław drugą część. Miało tak być, ponieważ ośrodek w Pyzówce jest przygotowany na 50 miejsc, a rezerwację wstępną mieliśmy na cały dom,  dodatkowo cały czas z nami miał być autokar.

O godz. 7.45 przyjechał do Borzęcina autokar z ks. Marcinem i jego parafianami. Po zapakowaniu bagaży udaliśmy się do świątyni, gdzie około godz. 8.00 rozpoczęliśmy Mszą św., w której uczestniczyło także wielu rodziców pociech jadących na wyjazd. (serdeczne podziękowania dla p. Janka Wiśniewskiego, który zagrał nam specjalnie na organach). Po mszy św. wyruszyliśmy w podróż. Pojechało nas w sumie 41 osób. Dotarliśmy do Pyzówki przed 18.00, gdzie czekała już na nas obiado-kolacja.

Następnego dnia po Mszy św. pojechaliśmy na stok w Jurgowie, gdzie większość z nas wypożyczyła sprzęt narciarski (niektórzy mieli swoje narty, a niektórzy w ogóle nie zjeżdżali) i rozpoczęła jazdę. Ci, którzy byli pierwszy raz mieli okazję uczyć się zjeżdżać na Oślej Łączce pod opieką instruktorów. P. Nina, p. Arek oraz ja przyglądaliśmy się tym zmaganiom. Reszta umiejących jeździć, wraz z ks. Marcinem i p. Agnieszką, korzystała z pozostałych tras narciarskich. Kilka dni trwała ta przyjemność, aż do odwilży, która przyszła w nocy z wtorku na środę.

Codziennie rozpoczynaliśmy dzień modlitwą i śniadaniem, następnie udawaliśmy się na stok, a po powrocie czekał na nas późny obiad. Potem dłuższa chwila odpoczynku, w czasie której można było pograć w bilarda, ping-ponga czy też piłkarzyki (w czasie trwania wyjazdu zostały rozegrane zawody we wszystkie wymienione konkurencje, a dodatkowo był konkurs na najczystszy pokój). Wieczorem była kolacja. Około godz. 21.00 spotykaliśmy się na spotkaniach w salce, gdzie podejmowaliśmy refleksje nad kolejnymi wezwaniami modlitwy Ojcze Nasz. Również uczyliśmy się różnych piosenek na gitarze, a nasze spotkania kończyliśmy odmówieniem dziesiątki różańca i odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego.

W czasie wyjazdu były także inne atrakcje. W środę pojechaliśmy do  Białki Tatrzańskiej na termy czyli ciepłe  baseny,  gdzie  istnieje  również  możliwość  wypłynięcia  na   zewnątrz. W czwartek połowa chłopców z wyjazdu oraz Wioletta jako jedyny reprezentant płci pięknej wraz z p. Arkiem oraz ze mną wybraliśmy się na salę gimnastyczną, aby pograć w piłkę nożną.

Również tego dnia wieczorem dużo się działo. Najpierw odśpiewaliśmy  100 lat  kończącej 16 urodziny Patrycji, która miała okazję zdmuchnąć świeczki i pokroić ciasto. Godzinę później rozpoczęliśmy dyskotekę, której początkiem było konkurs na najlepszy układ choreograficzny do pewnej piosenki… Wystąpiło kilka grup i uczestników, ale zwycięzcą okazał się Wiktor Sumka. Dalej toczyła się już normalna zabawa…

W piątek zwiedziliśmy sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, uczestniczyliśmy we Mszy św. w Księżówce, a wieczorem rozpoczęło się pakowanie. Wyjazd nastąpił w sobotę rano po Mszy św. celebrowanej w miejscowym kościele pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Parafia niewielka, bo około 1000 osób, a kolęda podobno trwa tylko tydzień. Jednak wielkim świadectwem dla nas była wiara miejscowych. W niedzielę na Mszy św. rano było 10 dobrze zorganizowanych ministrantów, którzy przychodzili również po kilku na Mszę św. w tygodniu. Także za śpiew była odpowiedzialna oprócz organistki schola dziecięca, która nawet w tygodniu z gitarą śpiewała podczas Mszy św.

Serdecznie dziękuje wszystkim, którzy pomogli w zorganizowaniu tego, moim zdaniem, udanego wyjazdu…

Ks. Stanisław


Dnia 26.01.13 czyli już na samym początku ferii, wyjechaliśmy z ks. Stanisławem i ks. Marcinem w góry, do miejscowości Pyzówka, koło Nowego Targu. Trzeba właściwie sprecyzować, że my to nie tylko nasza trójka – Ks. Marcin, ks. Stanisław i Karolina – ale połączone „siły” dzieci i młodzieży z dwóch parafii – Borzęcina Dużego i z par. Dobrego Pasterza w Warszawie.

Zbiórka była zaplanowana na 7.45 przy autokarze. Po zapakowaniu bagaży rozpoczęliśmy nasz wyjazd Mszą świętą kilka minut po godz. 8.00, którą oczywiście sprawowali nasi kapłani. Wyruszyliśmy około godziny 9 , a na miejscu byliśmy około godziny 18.

Wyjazd bardzo mi się podobał, a wydaje mi się, że innym także. Zwiedziliśmy m.in. miejsce, którego  prawdopodobnie z rodzicami nie mielibyśmy okazji poznać. Jednym z nich była Księżówka czyli dom, do którego przyjeżdżają kapłani na odpoczynek lub rekolekcje. W miejscu tym również przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w górach.

Nasz wyjazd był bardzo wyjątkowy – mianowicie, miał on dwa oblicza. Po pierwsze wyjazd miał akcent duchowy tzn., że prawie codziennie uczestniczyliśmy we Mszy św., rozpoczynaliśmy i kończyliśmy dzień modlitwą. Z drugiej strony dużo czasu spędzaliśmy z zajeżdżając na nartach ze stoku, grając w bilarda, ping-ponga, piłkarzyki, itp. Raz byliśmy również na termach czyli basenach, gdzie można również wypłynąć na zewnątrz, a w czasie zimy jest to ciekawe przeżycie. Moim zdaniem niezwykle ważne jest, aby umieć się zachowywać właściwie w różnych sytuacjach – być skupionym, kiedy trzeba się wyciszyć, a kiedy jest zabawa angażować się w nią z całego serca.

Ogólnie wyjazd, moim zdaniem, każdemu się podobał. Myślę, że jeśli będzie organizowany jeszcze kiedyś w przyszłości taki wyjazd na pewno ja oraz osoby, z którymi byłam, chętnie byśmy również pojechali, a nawet zachęcili jeszcze inne osoby.

Karolina Dębska

a

Comments are closed.