Tekla Rapacka – hojna dobrodziejka

niedziela | | 21:40 | admin |
Pomimo, że dobroczynność, zwana obecnie filantropią jest zjawiskiem towarzyszącym ludzkości od zarania dziejów, to jednak szlachetnie urodzona Tekla Rapacka z domu Kozłowska przyszła na świat w 1799 roku we wsi Mokrzyce w powiecie pułtuskim, zasługuje na wieczne utrwalenie również w pamięci mieszkańców ziemi ożarowskiej. Dlatego, że Tekla Rapacka była niewiastą szczególnie pracowitą i sumienną. która dzięki swej pracowitości i sumienności wraz ze swym mężem Wincentym Rapackim, na dzierżawie majątków szlacheckich na Mazowszu doszła do posiadania kilku majątków ziemskich między innymi w Borzęcinie i Ożarowie oraz własnego domu spokojnej starości przy ul. Oboźnej w Warszawie. Dzięki pracowitości i przedsiębiorczości, pomimo niewoli carskiej małżonkowie Rapaccy zgromadzili pokaźny majątek, który po 40-letnim pożyciu małżeńskim przejęła i spieniężyła Tekla Rapacka za kwotę 193 tysięcy „rubli srebrem” przeznaczyła w całości na cele dobroczynne dla mieszkańców Warszawy, Borzęcina, Ożarowa i całego Mazowsza. Tekla Rapacka dożyła sędziwego wieku. Zmarła 12 stycznia 1883 roku przeżywszy 84 lata. Wspomnienia o jej bogobojnym życiu i hojnej dobroczynności ukazały się we wszystkich gazetach i czasopismach warszawskich. Hołd jej pamięci złożyła między innymi poetka Maria Unicka, redaktorka pisma ilustrowanego „Bluszcz” oraz jej mecenas i wykonawca jej testamentowej woli Rajmund Wierzchlejski. To właśnie R. Wierzchlejskiemu zawdzięczamy między innymi wyjaśnienie pytania w jaki sposób Tekla Rapacka weszła w posiadanie majątku w Ożarowie, który dostał sięw posagu jej córce Konstancji Rapackiej, dzięki zamąż pójściu za jego posesjonata Stanisława Deskura(obecnie żyjący potomek kardynał Andrzej Maria Deskur – przebywa na stałe w Watykanie, przyp. Sł.S.). Po bezdzietnej śmierci Stanisława i Konstancji Deskurów to właśnie Tekla Rapacka, ich teściowa przejęła majątki w Borzęcinie i Ożarowie następnie 25 listopada 1879 te dobra ziemskie o powierzchni łącznej 1800 morgów wraz z zabudowaniami oraz inwentarzem żywym i martwym sprzedała synowi największego bankiera warszawskiego Edwardowi Kronenbergowi.(syn Leopolda, założyciela Szkoły Handlowej w Warszawie, przp. Sł. S.) To właśnie od Edwarda Kronenberga dobra ziemskie Ożarów w 1912 roku odkupili przedsiębiorcy z Sosnowca – Stanisław i Maria Reicherowie. Natomiast Tekla Rapacka cała uzyskaną kwotę od Edwarda Kronenberga przeznaczyła na cele filantropijne. Jej donacje podajemy według relacji mecenasa R. Wierzchlejskiego zamieszczonej w tygodniku „Kłosy”. z 13 stycznia 1883 roku, w której czytamy między innymi: „Kapitał uzyskany ze sprzedaży majątków Tekla Rapacka przeznaczyła na następujące cele: 1) 49,000 rs. na kapitał wieczysty, od którego procent ma być używanym na wsparcie rodzin, których dzieci uczęszczają do średnich zakładów naukowych, tudzież do szkół, gdzie obok innych wiadomości wykładane są dzieciom rzemiosła, 2) 15000 rs. na Kuchnie Tanie, a mianowicie rs. 10,000 na fundusz dla zakładów tego typu już istniejących r.s. 5,000 na założenie nowej Taniej Kuchni dla młodzieży poświęcającej się naukom, 3) 18,000 rs. na kapitał wieczysty dla zakładów sierot i starców, tudzież na Ochrony, i rs. 5,000 na kapitał, od którego procent ma być używany na wspieranie zasłużonych dozorczyń ochron, 4) 3,000 rs. na fundusz wieczysty dla Muzeum Przemysłowego, 5) 13,500 rs. na kapitał wieczysty, którego procent ma być używany wspieranie nędzy rzeczywistej, 6) 10,500 rs. na fundusz wieczysty dla Przytułku paralityków i 14,000 rs. na dobudowanie dla nich pomieszczeń nowych, 7) 9,000 rs. na fundusz wieczysty dla Instytutu Głuchoniemych i ociemniałych i 4,000 rs. jednorazowo do tego zakładu, 8 ) 4,000 rs. na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Kasy Przezorności i Pomocy Nauczycieli i Nauczycielek Prywatnych, z tem zastrzeżeniem, dopóki się Towarzystwo nie utworzy, procenta obracane były na wspieranie niemogących pracować nauczycieli i nauczycielek, 9) 2,000 rs. na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Kasy Przezorności i Pomocy szwaczek, z podobnem jak poprzednio zastrzeżeniem, 10) 4,000 rs. na rozszerzenie budowli szkoły ogrodniczej, 11) 1,000 rs. na fundusz wieczysty dla przytuliska, 12) 6,000 rs. na fundusz wieczysty dla instytucji jałmużniczej przy kościele Św. Kazimierza w Nowym Mieście, 13)21,000 rs. na dom schronienia starców i sług Św. Ducha i panny Maryi w nowym Mieście, 14) 6,000 rs. na szpital dzienny, 15) 6,000 rs. na Towarzystwo Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych, 16) 4, 500 rs. dla przytułków starców i sierot wyznania Ewangelickiego i Mojżeszowego, 17) 2,000 rs. dla instytutu Moralnej poprawy dzieci na Mokotowie, 18)3,000 rs. na szpital dla chorych płucowych w Mieni. Cały pomieniony fundusz, wynoszący 193,000 rubli, niezwłocznie przekazała śp Rapacka w znacznej części uczyniła na imię Towarzystwa Dobroczynnego dlatego, ze ustawa tego Towarzystwa, w r. 1825 zatwierdzona, zawiera przepis, że gdyby z jakich-bądź powodów towarzystwo istnieć przestało, wszelkie zapisy wrócą do ofiarodawców lub ich sukcesorów. Nie upłynęło i roku od tej wielkiej ofiaty, gdy śp. Tekla Rapacka, wyjechawszy przypadkiem na ulicę Koszyki w Warszawie, stwierdziła, jak szczupłym jest kościół parafialnym Św.Barbaty, nie mogący pomieścić więcej na 200 osób, gdy parafia kilkanaście tysięcy mieszkańców obejmuje. To ją spowodowało, że cała resztę szacunku za dobra Barańszczyk, w tym czasie przez nią sprzedane, w kwocie 82,300 rs. ofiarowała nowym aktem darowizny na rozszerzenie obecnego, lub wybudowanie nowego kościoła dla parafii św. Barbaty, z warunkiem, ażeby raty z Brańszczyku odbierała osoba, wprost przez testatorkę wybrana, a która przyrzekła doprowadzić rzeczoną budowę do skutku. Nie wspominam, że wiele osób ze swej rodziny, a nawet obcych, obdarzyła śp. Rapacka funduszami znacznemi, lecz i resztę swego majątku przeznaczyła na cele dobra powszechnego. Jakoż sprzedała dwa swoje domy w Warszawie i suma szacunkowa rozporządziła testamentem, który w d. 23 b.m. został otworzony. Pomijając legata na korzyść krewnych i otaczających ja osób poczynione, wymieniam tylko zapisy na cele publiczne. Otóż pomienionym testamentem zapisała śp. Rapacka: 1) 6,000 rs. na zakład dla kobiet, potrzebujących przytułku, 2) 5,000 rs. na kasę pożyczkową dla rzemieślników i wyrobników, 3) 10,000 na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Opieki nad Dziećmi i rs. 5,000 dla takiegoż Towarzystwa pomocy dla sług, z tem zastrzeżeniem, że póki towarzystwa rzeczone nie wejdą w życie, Towarzystwo Dobroczynności ma używać procentów na odpowiednie cele statutowe, 4) 5,000 rs. na Przytułek dla nauczycielek, obecnie przy ulicy Żurawiej istniejący. Resztę, kilkadziesiąt tysięcy rubli wynoszącą, przeznaczyła śp. Rapacka na rozpowszechnianie książek, popularyzujących nauki przyrodnicze, i w tym celu uprosiła dzisiejszego, znanego ze swych uczuć obywatelskich, Prezesa Towarzystwa Dobroczynności o utworzenie oddzielnego Komitetu w rzeczonem Towarzystwie, który by się zajął zorganizowaniem tej rzeczy. Szereg tych ofiar wykazuje, ze śp. Rapacka była rzeczywiście wyjątkową istotą. Za życia wyzuła się tak dalece z majątku, że tylko procent prawny od sumy szacunkowej za sprzedane domy, zaledwie wystarczający na skromne utrzymanie, pozostawiła dla siebie. Rozdała nadto za życia powozy, konie i wiele innych rzeczy, a nawet z tego niewielkiego procentu, jaki sobie zastrzegła, wspierała i obdarzała jeszcze potrzebujących. Przy tem była tak skromna, że unikała podziękowań, a nawet rozmów o tem co uczyniła. Że zaś taka była przez całe życie, za dowód niech posłuży następny szczegół. Znałem śp. Rapacką bliżej, radziła się mnie w rzeczach prawnych, a przecież dopiero na pogrzebie jej w Borzęcinie dowiedziałem się o jednym z jej uczynków, godnych pamięci. Przed laty 3D-tu w rzeczonym majątku spalił się Kościół drewniany. Właścicielami Borzęcina byli wówczas Państwo Rapaccy. Proboszcz udał się wówczas do dziedziczki, za której wstawieniem się do męża powstała nowa, murowana, dość okazała świątynia, wyłącznie prawie kosztem Rapackich wzniesiona. Parafianie bowiem, włościanie przyczynili się do budowy jedynie pracą ręczną i zwożeniem materiałów. Nigdy o tem nie wspominała nieboszczka, choć o Borzęcinie i o grobie tamże rodzinnym nieraz mówiła. Bez wątpienia śp. Tekla Rapacka była osobą tak niepospolicie zacną, że stawiona być może jako ideał. Takiego zaparcia się samego siebie wymagać od wszystkich nie możemy, ale to pewna, że gdyby wszyscy ludzie zamożni, wstępując w ślady tak zacnych osób, obłożyli się dobrowolnie podatkiem na cele społeczne, przeznaczając na to chociaż drobny procent od swych dochodów, jakżeby to ludzkość szybko się rozwijała pod względem moralnym i umysłowym. dr Stefan Lewandowski Informator Ożarowski nr 3 (146) marzec 2007  

Możliwość komentowania jest wyłączona.