Historia

Pradzieje Borzęcina i okolic.

Pierwsze ślady pobytu ludzi w Kotlinie Warszawskiej związane są z kulturą świderską (9000 – 8000 r pne), przypadają one na końcową fazę paleolitu (starszej epoki kamiennej). Podaje się że ludzie przybyli tu z południa. Klimat wtedy był tu zimny. Zajęciem i źródłem utrzymania było zbieractwo i łowiectwo, stąd wynikał koczowniczy tryb życia najdawniejszych ludzi. Najstarsze ślady obozowisk ludzkich w naszej okolicy znaleziono na terenie Puszczy Kampinoskiej. Świadczy o tym stanowisko obozowiska z Ław koło Zaborowa datowane na koniec paleolitu. Najdawniejsze ślady ludzkiej obecności w okolicach Borzęcina pochodzą z mezolitu ¬średniej epoki kamiennej z czasów od 8 do 4 tysiąclecia przed Chrystusem, są to ślady obozowisk ludzi-wędrowców odnotowane w Budzie koło Mariewa. W neolicie – młodszej epoce kamiennej (od 4 tys. Do 1800 r. pne) postępowało ocieplenie klimatu, lasy ustępowały stepowi. Były to dogodne warunki do osiadłego życia. Wtedy przybywali tu osadnicy z nad Dunaju. Przynieśli ze sobą swoją kulturę i jej zdobycze ¬garncarstwo, tkactwo, udoskonaloną obróbkę kamienia, rogu i drewna. Umieli oni produkować żywność – zajmowali się rolnictwem i hodowlą. Budowali ziemianki, osady. Nastąpił wtedy intensywny rozwój cywilizacyjny. Ślady neolitycznych osad ludzkich znaleziono w okolicy Mariewa, Koczarg, Truskawia. Pochodzą one z końca neolitu z okresu kultury pucharów lejkowatych, określane są na lata 1900 – 1800 r. pne. Osady te dokumentują stanowiska archeologiczne w Mariewie – nr. 6 i w Koczargach – nr.44.4 W Borzęcinie odkryto groby kultury ceramiki sznurowej. Epoka brązu (1800 -750r. pne) następowała tu bardzo wolno, nadal występowały równolegle wcześniejsze kultury neolityczne. Z 1900 – 1700r. pne pochodzi cmentarzysko w Borzęcinie na pograniczu z Wierzbinem – stanowisko 35. Najdawniejsza występująca tu kultura epoki brązu to kultura1~ciniecka. Z okresu kultury trzcinieckiej (1500 – 1300r. pne) pochodzą:: osada i cmentarzysko ¬(stanowiska 35 i 41) w Borzęcinie na Górkach po zachodniej stronie drogi do Mariewa, oraz osady w Mariewie – stanowiska 39 i 43. Dominująca w okresie brązu kultura łużycka, określana jako prasłowiańska (1300 – 400r. pne) ma na naszym terenie dużo stanowisk: stanowisko 53 cmentarzyska w Borzęcinie oraz stanowisko osady i cmentarzyska w Wierzbinie – 34. Z końcowej fazy kultury łużyckiej i wyrosłej na jej podłożu kultury grobów kloszowych zwaną też kulturą grobów skrzynkowych odkryto stanowisko tej kultury również w Borzęcinie – stanowisko 53 i późniejsze stanowisko – 5. Epoka żelaza zaczęła się około 750r. pne kiedy to w Italii założono miasto Romę – Rzym. Umiejętność wytopu i stosowania żelaza przyszła tu z Europy południowej. Żelazo do użytku na tych terenach wchodziło bardzo wolno. Jego początki wiążą się z okresem halsztackim, przykładem jest stanowisko 44 w Koczargach. Na naszych ziemiach stopniowo postępowało oziębienie klimatu i wzrost ilości opadów. Zmieniał się krajobraz – przybywało lasów, zwiększał się poziom i ilość wód, zabagniły się doliny. Zmiany te postępowały jednak wolno i nie ograniczały osadnictwa. Rozwój produkcji żelaza nastąpił tu w okresie lateńskim, zwanym też wenedzkim a rozkwit jego produkcji nastąpił w okresie wpływów rzymskich I ¬IVw. Stanowiska osad i cmentarzysk okresu lateńskiego występują też w Mariewie – stanowisko 44 w Koczargach – 39,40 i 44; oraz stanowisko 11 w Wierzbinie. Z okresu wpływów rzymskich (I – IV w.) jest tu dużo stanowisk archeologicznych. W Borzęcinie jest pięć stanowisk osad – stanowiska 4,2, 3, 9, 11 i jedno cmentarzysko – 27. W Mariewie jest cmentarzysko na stanowisku 44, w Koczargach – stanowisko osady – 21, w Wierzbinie – stanowisko osady – 40 i cmentarzyska – 29 oraz w Wojcieszynie na stanowisku 10 osady hutniczej. W Borzęcinie Małym na stanowisku 6 są ślady osady i cmentarzyska z okresu wpływów rzymskich. Stanowiska osad hutniczych – miejsc wytopu żelaza w dymarkach z rudy darniowej (rudawy łąkowej) w Borzęcinie i bliskiej okolicy stanowią część dużego ośrodka wytopu i obróbki żelaza w dolinie Utraty, zwanego Mazowieckim Okręgiem Hutniczym, który dorównywał wielkością produkcji żelaza okręgowi świętokrzyskiemu koło Słupi Nowej czy śląskiemu koło Opola. Dlatego obecnie jest w Pruszkowie muzeum hutnictwa mazowieckiego, którego dyrektorem jest Stefan Woyda badacz i publicysta archeologii tej ziemi. W IV wieku następował upadek hutnictwa mazowieckiego. Przyczyną było oziębienie klimatu i wzrost wilgotności a z nią związane podtopienie i zabagnienie doliny Utraty oraz napór koczowniczych ludów. Europa stała się wielkim pobojowiskiem, zwanym okresem wielkich wędrówek ludów. Resztki ludności dawnej uchodziły na południe czy zachód Europy albo stopniowo asymilowały się z przybyszami. W wyniku zagrożenia rody łączyły się w plemiona i stopniowo w państwa. Ludność budowała osady obronne a z czasem grody, które dawały większe poczucie bezpieczeństwa. Pierwsze grody w tej okolicy były koło Błonia nad Utratą oraz na Bródnie za Wisłą7. Początki państwa Polskiego do X wieku i czasy pierwszych Piastów od X – Xli wieku nazywane są wczesnym średniowieczem. Stopniowo rozwijało się i umacniało państwo polskie a z nim od chrztu Polski 966 roku wiara i cywilizacja chrześcijańska. Osadnictwo Słowian nie opierało się na dużych ośrodkach plemiennych ale na grupach małych osad, groaów i wiosek oddzielonych od siebie nieprzebytym, dziewiczym lasem. Każda z nich stanowiła samowystarczalny ośrodek w ramach wielkiej wspólnoty.8 Osady wczesnośredniowieczne dokumentują stanowiska: osady z XII – XIII wieku stanowisko 54; stanowiska 4,10,12,17 i 27 osad z XII – XIV wieku w Borzęcinie; osady – 39 w Koczargach, dwa stanowiska – 7 i 8 w Truskawiu, w Wojcieszynie trzech osad na stanowiskach – 23,24 i 28 a w Wierzbinie stanowisko 11 osady średniowiecznej. W Zalesiu są stanowiska osady wczesnośredniowiecznej – 32 i stanowisko – 33 osady średniowiecznej. W Borzęcinie , Wojcieszynie, Wierzbinie i Koczargach występuje ciągłość osadnicza a lokalizacja dawnych osad średniowiecznych jest bliska osadnictwu obecnemu. Osady były najczęściej na wzniesieniach, terenach bardziej suchych ale blisko wód.9 W latach 1945 – 1971 konserwator zabytków prowadził sondaże i badania ratownicze stanowisk w Borzęcinie. Według informacji księdza proboszcza Józefa Olczaka przy budowie drogi w stronę Mariewa, tam gdzie stoi krzyż natrafiono na cmentarzysko. Wydobyto 8 trumien kości i pochowano je na cmentarzu parafialnym w Borzęcinie. Tekst został opracowany i udostępniony dzięki uprzejmości  Stanisława Fijałkowskiego, mieszkańca Starych Babic, nauczyciela historii, wychowawcy młodzieży oraz radnego i  pierwszego redaktora Gazety Babickiej. Źródło: I. Tablice historyczne. wyd. Adamantan, Warszawa 2004. s.20.2. Wykaz stanowisk archeologicznych w gminie Leszno.3. Wykaz stanowisk archeologicznych w gminie Babice. 1993.4. Wykaz stanowisk archeologicznych w gminie Babice. 1993.5 Wykaz stanowisk archeologicznych w gminie Babice. 1993.6. Stefan Woyda, Ziemia pruszkowska w świetle najnowszych badań archeologicznych. Referat 1975r.7. Bolesław Mielczarek, W czasach przedhistorycznych. Referat.8. Marek Piotrowski, Grodzisk Mazowiecki i jego okolice w pradziejach. Warszawa 1989r. 9. Stefan Woyda, Źródła żywiołów. Mazowieckie centrum metalurgiczne.

Współczesna historia parafii.

Parafia Borzęcin należy do najstarszych na Mazowszu. Powstała między rokiem 1166 a 1254. Pierwszy kościół w Borzęcinie był pod wezwaniem św. Zygmunta. Relikwie tego świętego męczennika sprowadzono do Polski w 1166 r. Papież Innocenty IV w roku 1254 mówi o życiu kościoła parafialnego w Borzęcinie. Konrad II, książę Czerski w 1262 r. oddał Norbertanom Czerwińskim kościół św. Jerzego w Warszawie i jako pomoc w utrzymaniu dołączył wsie Wojcieszyn i Koczargi, należące dotąd do parafii Borzęcin.Do roku 1428 w parafii Borzęcin pracowali księża diecezjalni, a klasztor Czerwiński miał tylko kolatorstwo. W 1429 r. probostwo Borzęcin włączono do klasztoru w Czerwińsku. W 1450 r. na życzenie księcia mazowieckiego Bolesława, opat czerwiński Paweł, przyłączył parafię Borzęcin do kościoła św. Jerzego w Warszawie. Odtąd proboszczowie św. Jerzego w Warszawie byli proboszczami Borzęcina wyręczając się w pracy wikariuszami. Tak było do kasacji zakonów w 1819 r. kiedy proboszczem był ks. Jan Gozdawa-Godlewski.

Ostatnim norbertaninem czerwińskim i proboszczem Borzęcina był blisko pół wieku (1829-1877) ks. kanonik Jan Gwalbert Mieszkowski, który pracę duszpasterską postawił na wysokim poziomie i podniósł z ruin kościół i zabudowania parafialne.

Do parafii Borzęcin należały wtedy: Truskawiec, Borzęcin, Wojcieszyn, Koczargi, Umiastów, Pilaszków, Myszczyn. W każdej tej wsi były folwarki. Z czasem na ich obszarach powstały nowe wsie. Na pograniczu lasów borzęcińskich i zaborowskich była wieś Białe Błoto.

Około roku 1898 powstało Zalesie. W 1910 r. Topolin i Wierzbin. Na obszarze Truskawia w wieku XVIII powstała karczma Pociecha, położona wśród borów, należących do Sierakowa.

Z Wojcieszyna pochodził Świętosław, dziekan kolegiaty warszawskiej i kanclerz księcia mazowieckiego, dla którego w 1448 r. przełożył na język polski Statut Wiślicki i prawa mazowieckie. W 1870 r. powstała kolonia Koczargi Nowe. Wieś Umiastów wzięła nazwę od właściciela majątku – Umiastowskiego i dzieliła się na osobne folwarki: Klimonty, Szpaki, Kapusty, Kręczki. Wieś Bugaj z karczmą istniał już w 1782 r. W 1885 r. powstał Ostrówek. W 1862 r. przyłączono do parafii Borzęcin od Żbikowa wieś Pogroszew, z której około r. 1782 powstał Michałówek, z nazwą od Michała Soduła.

Kościół w Borzęcinie był zawsze drewniany. Przedostatni kościół wybudował w 1662 r. Stanisław Święcicki, opat czerwiński i biskup żmudzki, dziedzic Święcic i Pogroszewa. Na miejscu dawnego stoi obecnie drewniany krzyż. Wokół tego kościoła był cmentarz grzebalny. Obecnie obok krzyża idzie nowa szosa do Palmir.W roku 1935 przy poszerzaniu szosy natrafiono na duże ilości kości ludzkich a także urny starosłowiańskie i pogańskie popielnice, co potwierdza dawne zamieszkania tych okolic.

W roku 1852 pożar zniszczył doszczętnie cały kościół. Wincenty i Tekla Rapaccy właściciele majątku Borzęcin i Ożarów pobudowali i wyposażyli całkowicie obecny kościół, który został poświęcony w 1855 r. Jako wyraz wdzięczności parafia obchodziła odpusty na św. Wincentego (5 IV) św. Teklę (23 IX), a obecnie św. Stanisława (8 V) i św. Teklę (23 IX).

W roku 1877 po śmierci księdza Jana Mieszkowskiego, nowym proboszczem został ksiądz Karol Pyszyński, który duszpasterzył lat 25. W 1890 r. pobudował murowaną plebanię.

W roku 1904 ks. dr Wacław Kietliński rozpoczął pracę w parafii od wystawienia obok kościoła figury Matki Boskiej. Słynął jako wielki kaznodzieja. Odnowił wspaniale kościół Plansza na suficie zachowała się do tego czasu. Pobudował wszystkie budynki gospodarcze. Młodzież mogła robić zabawę jedynie za pozwoleniem ks. proboszcza. W przeciwnym razie zjawiał się z laską i zabawa się kończyła.

Od roku 1925 do 1930 proboszczem Borzęcina był ks. prałat Jan Niemira. Pobudował organistówkę z materiału przygotowanego przez ks. Kietlińskiego.

W 1930 r. na proboszcza przychodzi prefekt szkół warszawskich ks. Wacław Osiecki słabego zdrowia. Za jego staraniem ogrodzono cmentarz grzebalny siatką drucianą i nagromadzono wiele ton wapna na odnowienie kościoła. Zmarł 26 maja 1944 roku.

Kolejnym proboszczem został ksiądz Stanisław Brejnak. Objął parafię w lipcu 1944 r. a w sierpniu musiał uciekać z parafii przed zemstą Niemców za wypad Akowców z Puszczy Kampinoskiej na Borzęcin. Niemcy 8 sierpnia 1944 roku rozstrzelali 39 osób w Borzęcinie. Kościół w czasie działań wojennych Powstania Warszawskiego był bardzo zniszczony, obity kulami. Wyleciały wszystkie okna. Do właściwego porządku doprowadził go ksiądz Stanisław Brejnak, ogradzając od ulicy posesję parafialną siatką.

We wrześniu 1953 roku ks. Stanisław Brejnak przeszedł do parafii Leszno k/Błonia, a jego miejsce zajął ksiądz Wacław Palasik.

W ostatnich latach kościół parafialny zyskał bardzo wiele. Wykonano dużą ilość robót inwestycyjnych oraz remontowo-modernizacyjnych. Do ważniejszych robót w tym zakresie należy zaliczyć: elektryfikacja kościoła oraz budynków mieszkalnych i gospodarczych. Następnie wstawiono podwójne okna w kościele i na plebanii oraz przeprowadzono gruntowną rekonstrukcję plebanii, organistówki i wszystkich budynków gospodarczych. Na Milenium wykonano również wiele prac tak wewnętrznych jak i na zewnątrz kościoła. Odnowiono prezbiterium i wielki ołtarz (malowidła i złocenia wykonała p. Olga Bajkowska), wmontowano w prezbiterium dwa witraże. Odwodniono kościół głębokim rowem. Poza tym przybyły w tym czasie trzy nowe chorągwie, baldachim oraz większa liczba aparatów i bielizny kościelnej. Na frontonie kościoła wstawiono dużą figurę Pana Jezusa (fundacja Antoniego Soduła). Kościół zradiofonizowano oraz założono centralne ogrzewanie kościoła i plebanii.

Tekla Rapacka – hojna dobrodziejka.

Pomimo, że dobroczynność, zwana obecnie filantropią jest zjawiskiem towarzyszącym ludzkości od zarania dziejów, to jednak szlachetnie urodzona Tekla Rapacka z domu Kozłowska przyszła na świat w 1799 roku we wsi Mokrzyce w powiecie pułtuskim, zasługuje na wieczne utrwalenie również w pamięci mieszkańców ziemi ożarowskiej. Dlatego, że Tekla Rapacka była niewiastą szczególnie pracowitą i sumienną. która dzięki swej pracowitości i sumienności wraz ze swym mężem Wincentym Rapackim, na dzierżawie majątków szlacheckich na Mazowszu doszła do posiadania kilku majątków ziemskich między innymi w Borzęcinie i Ożarowie oraz własnego domu spokojnej starości przy ul. Oboźnej w Warszawie. Dzięki pracowitości i przedsiębiorczości, pomimo niewoli carskiej małżonkowie Rapaccy zgromadzili pokaźny majątek, który po 40-letnim pożyciu małżeńskim przejęła i spieniężyła Tekla Rapacka za kwotę 193 tysięcy „rubli srebrem” przeznaczyła w całości na cele dobroczynne dla mieszkańców Warszawy, Borzęcina, Ożarowa i całego Mazowsza.
Tekla Rapacka dożyła sędziwego wieku. Zmarła 12 stycznia 1883 roku przeżywszy 84 lata. Wspomnienia o jej bogobojnym życiu i hojnej dobroczynności ukazały się we wszystkich gazetach i czasopismach warszawskich. Hołd jej pamięci złożyła między innymi poetka Maria Unicka, redaktorka pisma ilustrowanego „Bluszcz” oraz jej mecenas i wykonawca jej testamentowej woli Rajmund Wierzchlejski. To właśnie R. Wierzchlejskiemu zawdzięczamy między innymi wyjaśnienie pytania w jaki sposób Tekla Rapacka weszła w posiadanie majątku w Ożarowie, który dostał sięw posagu jej córce Konstancji Rapackiej, dzięki zamąż pójściu za jego posesjonata Stanisława Deskura(obecnie żyjący potomek kardynał Andrzej Maria Deskur – przebywa na stałe w Watykanie, przyp. Sł.S.). Po bezdzietnej śmierci Stanisława i Konstancji Deskurów to właśnie Tekla Rapacka, ich teściowa przejęła majątki w Borzęcinie i Ożarowie następnie 25 listopada 1879 te dobra ziemskie o powierzchni łącznej 1800 morgów wraz z zabudowaniami oraz inwentarzem żywym i martwym sprzedała synowi największego bankiera warszawskiego Edwardowi Kronenbergowi.(syn Leopolda, założyciela Szkoły Handlowej w Warszawie, przp. Sł. S.) To właśnie od Edwarda Kronenberga dobra ziemskie Ożarów w 1912 roku odkupili przedsiębiorcy z Sosnowca – Stanisław i Maria Reicherowie. Natomiast Tekla Rapacka cała uzyskaną kwotę od Edwarda Kronenberga przeznaczyła na cele filantropijne. Jej donacje podajemy według relacji mecenasa R. Wierzchlejskiego zamieszczonej w tygodniku „Kłosy”. z 13 stycznia 1883 roku, w której czytamy między innymi: „Kapitał uzyskany ze sprzedaży majątków Tekla Rapacka przeznaczyła na następujące cele:

1) 49,000 rs. na kapitał wieczysty, od którego procent ma być używanym na wsparcie rodzin, których dzieci uczęszczają do średnich zakładów naukowych, tudzież do szkół, gdzie obok innych wiadomości wykładane są dzieciom rzemiosła,
2) 15000 rs. na Kuchnie Tanie, a mianowicie rs. 10,000 na fundusz dla zakładów tego typu już istniejących r.s. 5,000 na założenie nowej Taniej Kuchni dla młodzieży poświęcającej się naukom,

3) 18,000 rs. na kapitał wieczysty dla zakładów sierot i starców, tudzież na Ochrony, i rs. 5,000 na kapitał, od którego procent ma być używany na wspieranie zasłużonych dozorczyń ochron,
4) 3,000 rs. na fundusz wieczysty dla Muzeum Przemysłowego,
5) 13,500 rs. na kapitał wieczysty, którego procent ma być używany wspieranie nędzy rzeczywistej,

6) 10,500 rs. na fundusz wieczysty dla Przytułku paralityków i 14,000 rs. na dobudowanie dla nich pomieszczeń nowych,
7) 9,000 rs. na fundusz wieczysty dla Instytutu Głuchoniemych i ociemniałych i 4,000 rs. jednorazowo do tego zakładu,

8 ) 4,000 rs. na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Kasy Przezorności i Pomocy Nauczycieli i Nauczycielek Prywatnych, z tem zastrzeżeniem, dopóki się Towarzystwo nie utworzy, procenta obracane były na wspieranie niemogących pracować nauczycieli i nauczycielek,
9) 2,000 rs. na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Kasy Przezorności i Pomocy szwaczek, z podobnem jak poprzednio zastrzeżeniem,

10) 4,000 rs. na rozszerzenie budowli szkoły ogrodniczej,
11) 1,000 rs. na fundusz wieczysty dla przytuliska,

12) 6,000 rs. na fundusz wieczysty dla instytucji jałmużniczej przy kościele Św. Kazimierza w Nowym Mieście,
13)21,000 rs. na dom schronienia starców i sług Św. Ducha i panny Maryi w nowym Mieście,

14) 6,000 rs. na szpital dzienny,
15) 6,000 rs. na Towarzystwo Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych,

16) 4, 500 rs. dla przytułków starców i sierot wyznania Ewangelickiego i Mojżeszowego,
17) 2,000 rs. dla instytutu Moralnej poprawy dzieci na Mokotowie,
18)3,000 rs. na szpital dla chorych płucowych w Mieni.

Cały pomieniony fundusz, wynoszący 193,000 rubli, niezwłocznie przekazała śp Rapacka w znacznej części uczyniła na imię Towarzystwa Dobroczynnego dlatego, ze ustawa tego Towarzystwa, w r. 1825 zatwierdzona, zawiera przepis, że gdyby z jakich-bądź powodów towarzystwo istnieć przestało, wszelkie zapisy wrócą do ofiarodawców lub ich sukcesorów. Nie upłynęło i roku od tej wielkiej ofiaty, gdy śp. Tekla Rapacka, wyjechawszy przypadkiem na ulicę Koszyki w Warszawie, stwierdziła, jak szczupłym jest kościół parafialnym Św.Barbaty, nie mogący pomieścić więcej na 200 osób, gdy parafia kilkanaście tysięcy mieszkańców obejmuje. To ją spowodowało, że cała resztę szacunku za dobra Barańszczyk, w tym czasie przez nią sprzedane, w kwocie 82,300 rs. ofiarowała nowym aktem darowizny na rozszerzenie obecnego, lub wybudowanie nowego kościoła dla parafii św. Barbaty, z warunkiem, ażeby raty z Brańszczyku odbierała osoba, wprost przez testatorkę wybrana, a która przyrzekła doprowadzić rzeczoną budowę do skutku. Nie wspominam, że wiele osób ze swej rodziny, a nawet obcych, obdarzyła śp. Rapacka funduszami znacznemi, lecz i resztę swego majątku przeznaczyła na cele dobra powszechnego. Jakoż sprzedała dwa swoje domy w Warszawie i suma szacunkowa rozporządziła testamentem, który w d. 23 b.m. został otworzony. Pomijając legata na korzyść krewnych i otaczających ja osób poczynione, wymieniam tylko zapisy na cele publiczne. Otóż pomienionym testamentem zapisała śp. Rapacka:
1) 6,000 rs. na zakład dla kobiet, potrzebujących przytułku,

2) 5,000 rs. na kasę pożyczkową dla rzemieślników i wyrobników,
3) 10,000 na fundusz wieczysty dla tworzącego się Towarzystwa Opieki nad Dziećmi i rs. 5,000 dla takiegoż Towarzystwa pomocy dla sług, z tem zastrzeżeniem, że póki towarzystwa rzeczone nie wejdą w życie, Towarzystwo Dobroczynności ma używać procentów na odpowiednie cele statutowe,

4) 5,000 rs. na Przytułek dla nauczycielek, obecnie przy ulicy Żurawiej istniejący.
Resztę, kilkadziesiąt tysięcy rubli wynoszącą, przeznaczyła śp. Rapacka na rozpowszechnianie książek, popularyzujących nauki przyrodnicze, i w tym celu uprosiła dzisiejszego, znanego ze swych uczuć obywatelskich, Prezesa Towarzystwa Dobroczynności o utworzenie oddzielnego Komitetu w rzeczonem Towarzystwie, który by się zajął zorganizowaniem tej rzeczy.

Szereg tych ofiar wykazuje, ze śp. Rapacka była rzeczywiście wyjątkową istotą. Za życia wyzuła się tak dalece z majątku, że tylko procent prawny od sumy szacunkowej za sprzedane domy, zaledwie wystarczający na skromne utrzymanie, pozostawiła dla siebie. Rozdała nadto za życia powozy, konie i wiele innych rzeczy, a nawet z tego niewielkiego procentu, jaki sobie zastrzegła, wspierała i obdarzała jeszcze potrzebujących. Przy tem była tak skromna, że unikała podziękowań, a nawet rozmów o tem co uczyniła. Że zaś taka była przez całe życie, za dowód niech posłuży następny szczegół. Znałem śp. Rapacką bliżej, radziła się mnie w rzeczach prawnych, a przecież dopiero na pogrzebie jej w Borzęcinie dowiedziałem się o jednym z jej uczynków, godnych pamięci. Przed laty 3D-tu w rzeczonym majątku spalił się Kościół drewniany. Właścicielami Borzęcina byli wówczas Państwo Rapaccy. Proboszcz udał się wówczas do dziedziczki, za której wstawieniem się do męża powstała nowa, murowana, dość okazała świątynia, wyłącznie prawie kosztem Rapackich wzniesiona. Parafianie bowiem, włościanie przyczynili się do budowy jedynie pracą ręczną i zwożeniem materiałów. Nigdy o tem nie wspominała nieboszczka, choć o Borzęcinie i o grobie tamże rodzinnym nieraz mówiła. Bez wątpienia śp. Tekla Rapacka była osobą tak niepospolicie zacną, że stawiona być może jako ideał. Takiego zaparcia się samego siebie wymagać od wszystkich nie możemy, ale to pewna, że gdyby wszyscy ludzie zamożni, wstępując w ślady tak zacnych osób, obłożyli się dobrowolnie podatkiem na cele społeczne, przeznaczając na to chociaż drobny procent od swych dochodów, jakżeby to ludzkość szybko się rozwijała pod względem moralnym i umysłowym.
dr Stefan Lewandowski

Informator Ożarowski nr 3 (146) marzec 2007

Z kart historii miejscowości należących do parafii.

Dzięki informacjom jakie uzyskałem od Pana Skalskiego, a dotyczących zestrzelania nad Wojcieszynem niemieckiego samolotu rozpocząłem poszukiwania informacji na ten temat i tu z pomocą przyszedł mi Pan Dariusz Śladowski, który udostępnił mi artykuł, który dla Państwa oto tu zamieszczam:  por_Strzembosz